niedziela, 3 czerwca 2012

Jeździec bez głowy (1999), czyli tajemnica Sleepy Hollow

tytuł oryginalny: Sleepy Hollow
reżyseria: Tim Burton
scenariusz: Andrew Kevin Walker, Kevin Yagher
muzyka: Danny Elfman
produkcja: Niemcy, USA
gatunek: horror

„Jeździec bez głowy” to ciekawy i niezwykle przykuwający uwagę horror w reżyserii Tima Burtona. Produkcja została odznaczona 14 nagrodami, w tym Oscarem za scenografię, oraz 20 nominacjami. Cechuje się intrygującym klimatem, jakże charakterystycznym dla twórczości Burtona. Opowiada dziwną historię człowieka, który próbuje rozgryźć trudną i nieprawdopodobną zagadkę.

Akcja filmu rozgrywa się pod koniec w 1799 roku. Ichabod Crane (Johnny Depp) to opanowany, twardo stąpający po ziemi policjant z Nowego Jorku. Mężczyzna jest nieco zamknięty w sobie i samotny. Stara się zapomnieć o swojej trudnej przeszłości i odgrodzić się od wspomnień dotyczących jego ciężkiego dzieciństwa i śmierci ukochanej matki. Pewnego dnia zostaje wysłany do małego miasteczka Sleepy Hollow w celu rozwikłania przerażającej tajemnicy śmierci wielu mieszkańców. Morderstwa powtarzają się wielokrotnie i przebiegają według tego samego schematu: oprawca zabija ofiarę odcinając jej głowę, którą później zabiera ze sobą. Ludzie zgodnie twierdzą, że zbrodni dokonuje siejący postrach za życia, Jeździec bez głowy, który  ukrywa się w lesie. Crane początkowo nie wierzy, że miasteczku grozi upiór. Jest niemal pewny, że za całą sprawą stoi żywy człowiek. Baltus Van Tassel (Michael Gambon), jego żona (Miranda Richardson) i ich młoda córka Katrina (Christina Ricci) proszą go o pomoc. Mężczyzna rozpoczyna śledztwo i zdaje sobie sprawę, że wszystko jest inne niż mu się wcześniej wydawało. 


Uwielbiam Tima Burtona za to, że każdemu ze swoich dzieł nadaje niepowtarzalny, czasem mroczny klimat. Widz daje się wtedy porwać szaleństwu i jednocześnie geniuszowi tego fantastycznego reżysera. Ma on również ogromny talent do wymyślania wyjątkowych i ekscentrycznych bohaterów, którzy często są inni, osamotnieni, nie pasujący do świata, w którym żyją. W tym obrazie Burton dał popis swoich niebywałych umiejętności. „Jeździec bez głowy” zawiera elementy zarówno z horroru, produkcji przygodowej, a nawet kryminału. Twórcy nadali temu obrazowi nieco baśniowy charakter i stworzyli je w nieco starym stylu. Film jest urzekający i bardzo interesujący. Wciąga od samego początku i niesamowicie przykuwa uwagę. Potrafi trzymać w napięciu, przestraszyć i zmylić widza. Doskonale poprowadzona akcja rozgrywa się powoli, zmierzając do kulminacyjnego momentu, którym jest ostateczne starcie z Jeźdźcem. Scenariusz przedstawia świetny poziom. Wszystkie wydarzenia mają ściśle określone znaczenie i wydaje się, że zostały umieszczone w tym filmie nie bez przyczyny. Dialogi są dobre i nie sprawiają wrażenia nienaturalnych. Fabuła opiera się na ciekawym pomyśle.


Większość obsady się sprawdziła. Moją uwagę zwrócił odtwórca głównej roli Ichaboda Crane’a, Johnny Depp. Poradził sobie znakomicie i udało mu się ukazać rozterki jego postaci. Policjant chciał ukryć swoją przeszłość nawet przed sobą samym. Christina Ricci zagrała bardzo przeciętnie, niczym nie potrafiła mnie zaskoczyć. Nie wystarczająco dobrze ukazała charakter i uczucia Katriny. Mam wrażenie, że nie udało jej się ukazać złożoności jej postaci, przez to nieustannie stała w cieniu genialnego Depp’a. Z gąszcza barwnych i tajemniczych bohaterów wyróżnia się jeszcze Michael Gambon jako Baltus Van Tassel i Christopher Lee jako burmistrz. Scenografia stanowi ogromny plus tego filmu. Szare i stare miasteczko, mroczne i ciemne drzewa oraz gęsta mgła nadają mu ponury klimat. Dobrze dobrane kostiumy są także ważnym elementem obrazu. W tle można usłyszeć piękną i niesamowitą muzykę Danny’ego Elfmana. Ścieżka dźwiękowa jest moim zdaniem fenomenalna i sprawia, że produkcja całkowicie pochłania uwagę widza.

„Jeździec bez głowy” to naprawdę wyśmienite dzieło. Zdecydowanie jest warte uwagi. Polecam je nie tylko miłośnikom kina Tima Burtona.
Ocena: 8/10

7 komentarzy:

  1. Jeden z niewielu filmów z Deppem, które bardzo lubię;) Świetny klimat i postać zakręconego Crane'a.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja lubię prawie wszystkie filmy z Deppem, więc akurat nie było tu zaskoczenia. Ale największym plusem "Sleepy Hollow" był dla mnie Christopher Walken (grający Jeźdźca, ofkoz ;) ). W ogóle bardzo przyjemnie się oglądało... W sumie dobrze, że przypominasz o tym filmie, bo dawno go już nie widziałam, a może czas odświeżyć nieco wspomnienia? ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurat tego filmu Tima Burtona nie widziałam. Zawsze mnie odstraszał, bałam się go obejrzeć, mimo że mam na koncie wiele jego filmów. Cóż, czas przełamać niechęć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeden z najlepszych filmów Burtona. Ma scenariusz, klimat i nutę niepowtarzalności.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam i zgadzam się z opinią:) Film genialny. Chciałam raz pod koniec roku włączyć w szkole, ale miałam przewrażliwioną wychowawczynię:/

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja się zupełnie nie zgadzam, uważam, że to jeden ze słabszych filmów Burtona i Deppa. Kompletnie nie porywa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jedyne co naprawdę pamiętam z tego filmu do klimat o którym nawet wiele piszesz. Sama fabuła jakoś nie utkwiła mia w pamięci. Film nie zachwycił mnie tak jak Ciebie. Osobiście uważam że to przeciętne kino które wiele nie wnosi, nie zachwyca, nie porywa.

    OdpowiedzUsuń