niedziela, 13 stycznia 2013

Ze zdziwieniem mi do twarzy cz. 3. - kino specyficzne, niepospolite i intrygujące

Oto trzeci wpis z serii Ze zdziwieniem mi do twarzy, czyli krótko o wyjątkowych dla mnie filmach, wartych obejrzenia. 
Poprzednie zestawienia możecie znaleźć TU i TU.
***

Wes Anderson jest znany i ceniony za swoje niezwykłe i często odrealnione dzieła. Mają one niesamowity klimat, ekscentrycznych bohaterów i opowiadają niepospolitą historię. Wizualnie są doprowadzone niemal do perfekcji. Zawierają także specyficzne poczucie humoru twórcy. 

7. Rushmore (1998)

15-letni Max Fischer (Jason Schwartzman) uczęszcza do zaszczytnej i elitarnej szkoły Rushmore. Nie jest on zwykłem uczniem, ale całkiem zdolnym, znanym i cenionym aktywistą. Ma ogromne ambicje i plany, które stara się za wszelką cenę realizować. Nieustannie poszerza ogromną ofertę zajęć pozalekcyjnych, z których większość to jego własne inwencje, m.in. pszczelarstwo, szermierka, koszykówka, dziennikarstwo. W przyszłości chciałby robić ważne rzeczy i być kimś znaczącym.
Jego życie zmienia się, gdy w szkole pojawia się nowa nauczycielka, pani Cross (Olivia Williams). Max szybko zakochuje się w niej. Wkrótce okazuje się, że ma konkurenta, którym jest jego dobry znajomy i jednocześnie współpracownik, Herman Blume (Bill Murray).


Wes Anderson razem z Owenem Wilsonem (z którym tutaj współpracował nie pierwszy i nie ostatni raz) stworzyli interesującą i zabawną komedię „Rushmore”. Jest przepełniona niewymuszonym humorem i przyjemna. Zaskakuje i wciąga. Fabuła okazała się interesująca i pomysłowo opowiedziana.
Aktorsko przedstawia się znakomicie. Jason Schwartzman, odtwórca roli Maxa Fischera poradził sobie doskonale i stworzył bardzo charakterystyczną postać. Chłopak jak na swój wiek wydaje się dojrzały, już potrafi robić interesy i ma dalekosiężne plany na przyszłość. Z drugiej strony początkowo się wstydzi, że jego ojciec pracuje jako fryzjer. Uczeń nie waha się ujawnić swoich uczuć do nauczycielki. Wiek ani pozycja nie stanowi dla niego poważnej przeszkody.
Najbardziej moją uwagę przykuło to w jaki sposób twórcy przedstawili całą historię. Rzeczywistość ukazali z przymrużeniem oka, jednak nawet najbardziej błahe sprawy potraktowali w poważnie.
Ocena: 7/10

8. Fantastyczny Pan Lis / Fantastic Mr. Fox (2009)

Pan Lis (mówiący głosem George'a Clooney'a) wraz ze swoją żoną (Meryl Streep) zajmowali się niegdyś wykradaniem drobiu z ferm bogatych właścicieli ziemskich. Kilkanaście lat później zaprzestali tych wspólnych wypraw, mają niezbyt utalentowanego syna Ash'a (Jason Schwartzman), a Pan Lis niesatysfakcjonującą pracę w gazecie. Postanawia zorganizować przeprowadzkę, aby urozmaicić swoje nudne życie. Wkrótce do nowego mieszkania wprowadza się także ich dziwaczny bratanek. Pan Lis w sekrecie powraca do złodziejskiej działalności. Tym samym doprowadza trzech hodowców na skraj wytrzymania nerwowego. Postanawiają za wszelką cenę zlikwidować zwierzę. 


W tej produkcji urzekła mnie przede wszystkim sama technika wykonania. Zastosowana animacja poklatkowa sprawia wrażenie niezbyt realistycznej, ale najwidoczniej do tego wcale nie dążono. Postacie okazują się niezwykle sympatyczne, a sam obraz intrygujący. Ma niesamowity, ciepły klimat i wydaje się naprawdę wyjątkowy. W tło doskonale wpasowuje się cudowna muzyka Alexandra Desplata. 
Fabuła jest niezwykła i niekiedy bardzo surrealistyczna. To opowieść o przemijaniu, szukaniu dla siebie miejsca i tolerancji. Zawiera w sobie także wiele mądrości o życiu, dzięki temu daje do myślenia. Wes Anderson zabiera widza w niepowtarzalną i fascynującą podróż, moim zdaniem jedną z najlepszych w jego filmografii. 
Warto zwrócić uwagę na znakomity dubbing angielski, który okazuje się wyborną ucztą dla uszu. Możemy usłyszeć m.in. Billa Murray'a, Willema Dafoe, Michaela Gambona, Owena Wilsona, Adriena Brody, czy nawet samego Wesa Andersona. 
Ocena: 9/10

1 komentarz:

  1. Serdecznie zapraszamy do siebie. thefilmbuzz.blogspot.com
    ;)
    Ładnie tu u Ciebie, i ciekawie.

    OdpowiedzUsuń