niedziela, 26 lutego 2017

Moje przewidywania oscarowe 2017


Najlepszy film
Wygra: „La La Land”
Najbardziej zasługuje na wygraną: „Przełęcz ocalonych”
W tym roku filmy nominowane w głównej kategorii przedstawiają, moim zdaniem, zadziwiająco wysoki poziom. Każdy z nich oceniam jako co najmniej dobry. Bez wątpienia statuetkę zgarnie jednak „La La Land”. Choć świetny pod wieloma względami, fabularnie wypada, niestety, znacznie słabiej w zestawieniu z konkurencją. Mimo wszystko ta pięknie zrealizowana, wręcz bajkowa opowieść o marzeniach oczarowuje i chwyta za serce. Jako najlepszy film z całej dziewiątki oceniam „Przełęcz ocalonych” - fascynująca historia, niezwykle realistycznie zrealizowane sceny walki, spójna struktura i brawurowy Andrew Garfield na pierwszym planie. Na drugim miejscu stawiam „Moonlight”, który zachwycił mnie zarówno stroną techniczną, jak i ogromem emocji przekazanych w gestach i spojrzeniach. Nie mogę też nie wspomnieć o melancholinym i brutalnie szczerym „Manchester by the Sea”. Dogłębnie porusza i angażuje, choć nie ma w nim wartkiej akcji. „Ukryte działania” ogląda się doskonale, dzięki fantastycznym bohaterkom, klasycznej realizacji, wyważonej dawce humoru i wzruszeń. „Lion” z kolei nie okazuje sie już tak dobrze wyważony, pierwsza część jest bowiem ciekawsza od drugiej. Na „Fences” składają się znakomite dialogi i przekonujące aktorstwo. „Nowy początek” nie zrobił na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia, nie do końca kupuję metafizyczną końcówkę. „Aż do piekła” stanowi w większości zbitkę konwencjonalnych, aczkolwiek sprawnie przeniesionych na ekran motywów i rozwiązań, stylistyką przypomina „To nie jest kraj dla starych ludzi.”. A teraz na poważnie: gdzie się podział „Człowiek-scyzoryk”, ja się pytam? 


Najlepszy aktor pierwszoplanowy
Wygra: Casey Affleck – „Manchester by the Sea”
Najbardziej zasługuje na wygraną: Casey Affleck – „Manchester by the Sea”
Casey Affleck przeszedł samego siebie, Lee Chandler to prawdopodobnie jego życiowa rola. Zagrał niesamowicie autentycznie i przejmująco. Nawet z uzyciem oszczędnych środków - samym spojrzeniem potrafił przekazać wszystkie emocje targające swoja postacią. W moich oczach pozostawił konkurencję daleko w tyle, w tym roku nie ma sobie równych. Ku mojemu zaskoczeniu Andrew Garfield spisał się bardzo przekonująco w „Przełęczy ocalonych”, doskonale pasował do roli. Denzel Washington w „Fences” niemal przez cały czas mówi, dając z siebie naprawdę wszystko. Ryan Gosling w „La La Land” pozostaje w cieniu Emmy Stone, ale jednocześnie stanowią dobrany duet. Viggo Mortensen nie powala w „Captain Fantastic”, choć poradził sobie dobrze z wyzwaniem.


Najlepsza aktorka pierwszoplanowa
Wygra: Emma Stone – „La La Land”
Najbardziej zasługuje na wygraną: Emma Stone – „La La Land”
Uwielbiam Emmę Stone i ogromnie się cieszę, że prawdopodobnie wygra Oscara. Dodatkowe punkty za pokonanie Meryl Streep, która wśród nominowanych znalazła się chyba tylko dlatego, że Akademia ją kocha i ma już zwyczaj wyróżniania każdej jej roli. Będę to powtarzać do końca: Hugh Grant w „Boskiej Florence” zagrał znacznie lepiej od Meryl. Wróćmy jednak do aktorek. Emma zdołała nadać głównej bohaterce „La La Land” szczerość i naturalność. W czasie seansu wręcz czułam jej emocje, razem z nią wszystko przeżywałam. Spojrzenia, które rzucała Gosling'owi niosły ze sobą większy przekaz niż słowa. Wciąż jestem pod wrażeniem jej talentu. W „Jackie” Natalie Portman po prostu stała się postacią, perfekcyjnie panując nad mową, mimiką i gestami. Isabelle Huppert to chyba najlepsza możliwa odwórczyni głównej roli w „Elle”. Potrafi bowiem przekazać siłę, chłód i dystans, widz po prostu wierzy, że bezwzględna szefowa firmy jest i zawsze będzie górą. „Loving” wydał mi się tak wyprany z emocji i kiepski, że ciężko mi się skupić na samej roli Ruth Negga. Myślę, że jest jednak rzeczywiście najmocniejszą stroną tego filmu.


Najlepszy aktor drugoplanowy
Wygra: Mahershala Ali – „Moonlight”
Najbardziej zasługuje na wygraną: Mahershala Ali – „Moonlight”
Krótki czas ekranowy, ale jaka wyrazista i ważna rola! Mahershala Ali skupia na sobie uwagę widza, kreaując niezapomnianą postać. Na drugim miejscu znalazł się dla mnie Michael Shannon za solidny występ w „Zwierzętach nocy”. Gdzie nominacja dla Aarona Taylora-Johnsona, który zagrał jeszcze lepiej niż on? Pytam, bo reszta nominacji to dla mnie jakaś pomyłka. Jeff Bridges w „Aż do piekła” to klasyczny Jeff Bridges - nic nowego. Rola Deva Patela w „Lion” jest ujmująca, ale nie oscarowa. Lucas Hedges za „Manchester by the Sea”? Naprawdę? Nie przesadzajmy.


Najlepsza aktorka drugoplanowa
Wygra: Viola Davis – „Fences”
Najbardziej zasługuje na wygraną: Naomie Harris – „Moonlight”
W moim odczuciu „Fences” to przede wszystkim popis aktorski Denzela Washingtona, Viola Davis dotrzymuje mu kroku na ekranie, ale według mnie mocniejszy występ zaprezentowała Naomie Harris w „Moonlight”. Pewnie dlatego, że to bardziej wymagająca rola i w dodatku nietypowa dla tej aktorki. Michelle Williams w „Manchester by the Sea” po raz kolejny udowadnia, jaką jest mistrzynią drugiego planu. Każda scena, w której uczestniczy, niesie ze sobą dużo emocji, bo potrafi niezwykle wczuć się w rolę. Octavia Spencer w „Ukrytych działaniach” poradziła sobie dobrze, ale lepiej zagrała (to w dużej mierze kwestia roli) Taraji P. Henson. Nicole Kidman z kolei nie pokazała nic szczególnego w „Lion”.


Najlepszy długometrażowy film animowany
Wygra: „Zwierzogród”
Najbardziej zasługuje na wygraną: „Zwierzogród”
W końcu obejrzałam wszystkie nominowane animacje i nadal uważam, że „Zwierzogród” jest najlepszy - zawiera dużą dawkę humoru, ironii i uroku. Miałam wysokie oczekiwania wobec „Kubo i dwie struny” i zawiodłam się nieco na konstrukcji fabularnej. Nie lubię, kiedy bohaterami kierują zupełne zbiegi okoliczności (akurat znaleźli się w dobrym miejscu) - tak jest właśnie w przypadku „Kubo”, gdzie wydarzenia są ze sobą posklejane w często zupełnie nieprzekonujący sposób. Mimo to historia wciąga i porusza. Absolutnie urzekła mnie jej strona audiowizualna i mroczny klimat. „Nazywam się cukinia” jawi się początkowo jako bajka dla najmłodszych, ale w rzeczywistości stanowi uniwersalną opowieść. Ma w sobie coś, co sprawia, że wyróżnia się na tle innych. „Moanę” ogląda się przyjemnie dzięki świetnej muzyce i sympatycznej głównej bohaterce. No i Dwayne'owi Johnson'owi, przyznaję. Fabuła wydaje się jednak dość banalna, humor też jakoś mnie nie przekonał. „Czerwony żółw” ciągnie się niemiłosiernie przez 1 godzinę i 20 minut. Doslownie przez pierwsze pół godziny facet w kółko buduje tratwę. Później historia wcale nie nabiera tempa. To jest niezły materiał na krótkometrażówkę, wtedy widz nie zdążyłby zasnąć.


Najlepszy film nieanglojęzyczny
Wygra: „Toni Erdmann”
Najbardziej zasługuje na wygraną: „Toni Erdmann”
Niemiecką komedią Maren Ade zachwycam się od ponad pół roku i nie mogę przestać. Uwielbiam ją za brak hollywoodzkiego rozmachu, kameralność, poczucie humoru, dystans, brak moralizatorstwa, niekonwencjonalność, fenomenalną grę aktorską (Sandra Hüller to mistrzyni!), scenę przyjęcia... Długo bym tak mogła wymieniać. „Toni Erdmann” powinien wygrać i najprawdopodobniej wygra, gdyż cieszy się wielkim uznaniem na całym świecie. Mam nadzieję, że Akademia nie zastosuje politycznego chwytu i nie wręczy statuetki „Klientowi”. Owszem, najnowsze dzieło Farhadi'ego jest bardzo dobre, ale opiera się na dokładnie tym samym sprawdzonym schemacie, co „Rozstanie” czy „Przeszłość”. Reżyser uwielbia bowiem stawiać swoich bohaterów przed trudnymi dylematami moralnymi. Pozytywnie zaskoczył mnie „Mężczyzna imieniem Ove”. Przez pierwszą połowę miałam sceptyczne nastawienie, ale ostatnie pół godziny całkowicie mnie przekonało do tego filmu. Okazał się w równym stopniu zabawny, co wzruszający. „Land of Mine” o grupie chłopców rozbrajających miny na duńskim wybrzeżu również nie pozwala się oderwać od ekranu. „Tanna” to z kolei takie „Romeo i Julia” w dziczy. Autentyczność aktorów sprawia, że pomysł się sprawdza. 

Tegoroczną galę poprowadzi Jimmy Kimmel

Najlepszy reżyser
Wygra: Damien Chazelle – „La La Land”
Najbardziej zasługuje na wygraną: Damien Chazelle – „La La Land”

Najlepszy scenariusz oryginalny
Wygra: Kenneth Lonergan – „Manchester by the Sea”
Najbardziej zasługuje na wygraną: Kenneth Lonergan – „Manchester by the Sea” / Yorgos Lanthimos, Efthymis Filippous – „Lobster”

Najlepszy scenariusz adaptowany
Wygra: Tarell McCraney, Barry Jenkins – „Moonlight”
Najbardziej zasługuje na wygraną: Tarell McCraney, Barry Jenkins – „Moonlight”

Najlepsze zdjęcia
Wygra: Linus Sandgren – „La La Land”
Najbardziej zasługuje na wygraną: Rodrigo Prieto – „Milczenie”

Najlepsza scenografia
Wygra: David Wasco, Sandy Reynolds-Wasco – „La La Land”
Najbardziej zasługuje na wygraną: David Wasco, Sandy Reynolds-Wasco – „La La Land”

Najlepsze kostiumy
Wygra: Mary Zophres – „La La Land”
Najbardziej zasługuje na wygraną: Madeline Fontaine – „Jackie”

Najlepsza charakteryzacja i fryzury
Wygra: „Legion samobójców”
Najbardziej zasługuje na wygraną: „Legion samobójców”

Najlepsza muzyka oryginalna
Wygra: Justin Hurwitz – „La La Land”
Najbardziej zasługuje na wygraną: Justin Hurwitz – „La La Land”

Najlepsza piosenka
Wygra: “City Of Stars” z filmu „La La Land” – wyk. Ryan Gosling
Najbardziej zasługuje na wygraną: “Audition (The Fools Who Dream)” z filmu „La La Land” – wyk. Emma Stone

Najlepszy montaż
Wygra: Tom Cross – „La La Land”
Najbardziej zasługuje na wygraną: John Gilbert – „Przełęcz ocalonych”

Najlepszy montaż dźwięku
Wygra: Andy Wright, Robert MacKenzie – „Przełęcz ocalonych”
Najbardziej zasługuje na wygraną: Andy Wright, Robert MacKenzie – „Przełęcz ocalonych”

Najlepszy dźwięk
Wygra: Steven Morrow, Andy Nelson, Ai-Ling Lee – „La La Land”
Najbardziej zasługuje na wygraną: Steven Morrow, Andy Nelson, Ai-Ling Lee – „La La Land”

Najlepsze efekty specjalne
Wygra: Robert Legato, Adam Valdez, Andrew R. Jones, Dan Lemmon – „Księga dżungli”
Najbardziej zasługuje na wygraną: Steve Emerson, Oliver Jones, Brian McLean, Brad Schiff – „Kubo i dwie struny”

Najlepszy krótkometrażowy film aktorski
Wygra: „Timecode”
Najbardziej zasługuje na wygraną: „Timecode”



Najlepszy krótkometrażowy film animowany
Wygra: „Piper”
Najbardziej zasługuje na wygraną: nie mam faworyta


Mój przegląd najlepszych filmów 2016 roku: TUTAJ.

1 komentarz:

  1. Sporo z Twoich przewidywań się spełniło :) Ja w najlepszym filmie kibicowałam Manchester by the Sea, ale Przełęcz ocalonych była u mnie na drugim miejscu.

    OdpowiedzUsuń